środa, 28 stycznia 2015

Oj jak mnie dawno tu nie było....

Miesiąc styczeń mija mi pod hasłem "gdzie ten czas mi umyka".  Notorycznie brak mi go na wszystko, a i aura za oknem nastraja do spania.

W zeszłym tygodniu udało mi się w końcu narzucić oczka na druty i zaczęłam robić kolejny sweterek dla Agatki. Tym razem na życzenie małej ma być niebieski. Ciocia od siebie dorzuca jeszcze kieszonki i mam nadziej, że Aga polubi go tak samo jak różowy.

Jako, że dziś środa więc i wypadało by coś o książce wspomnieć. Nareszcie kończę już "Starcie królów" i będę mogła obejrzeć II sezon serialu (hmm tylko kiedy). Staram się czytać po 1 rozdziale dziennie. Ściągnęłam sobie ostatnio "Kod Leonarda da Vinci" w formie audiobooka (większość z Was pewnie już dawno zapomniała, że coś takiego czytała :)). Jeszcze tylko wrzucę na telefon i mogę w wolnych chwilach słuchać.

Pozdrawiam Wszystkich  zaglądających.

17 komentarzy:

  1. Według Ciebie co lepsze: książka czy serial ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem książka, choć serial jest bardzo fajnie zrobiony i oglądam go z przyjemnością :)

      Usuń
  2. " Kod ..." jest świetny! A sweterek zapowiada się bardzo ciekawie :) dziergaj dziergaj! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj zaczęłam słuchać "Kod.." i zaczyna się interesująco:) Dziękuję i dziergam :)

      Usuń
  3. sweterek super się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  4. Kodu nie czytalam... ;) Choc swego czasu czytali wszyscy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tak wszyscy zaczytują się w książkach z cyklu "Millenium" :)

      Usuń
  5. nie czytałam Kodu... mój małżonek obejrzał film, ale był rozczarowany. ja już nie próbowałam.

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film też widziałam i jakoś szału nie robił, a książka zapowiada się całkiem ciekawie :)

      Usuń
  6. To będzie cudny sweterek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Kod LdV" kupiłam kilka lat temu ojcu pod choinkę - książka zniknęła z domu, zanim zdążyłam się za nią zabrać. Od kilku lat leżą przyniesione przez kogoś "Anioły i demony" - leżą i nikt ich nie czyta.

    OdpowiedzUsuń