środa, 24 maja 2017

Large Ami Cat

No i pojawił się kolejny pluszak. Tym razem wybór padł na kotka dla Piotrusia. Synek od razu polubił kociaka.

Wzór jak poprzednio pochodzi ze strony amigurumi.today oraz dodatkowo przy robieniu zerkałam na tłumaczenie wzoru znajdującego się na tym Szydełciaki Cudaki.

Na kociaka zużyłam cały motek szarej włóczki (niestety brak etykiety) i trochę białej anilany "Stokrotka"

Szydełko 3.0
Obecnie robi się czwarty i póki co ostatni królik :)


Pozdrawiam Wszystkich zaglądających :)

czwartek, 11 maja 2017

Królisia

Powstała kolejna królisia, tym razem dla małej Kasi. 
W tej wersji trochę za nisko wyszedł mi uśmiech, ale i tak mi się podoba.
Wzór jak poprzednio amigurumi.today
Szydełko 3.0 Prym
Jak poprzednio wykorzystuję zapasy domowych włóczek.



Pozdrawiam wszystkich zaglądających.

wtorek, 2 maja 2017

Króliki

Dużo czasu minęło od kiedy byłam tu ostatni raz. Długo też zbierałam się żeby napisać tego posta. Nie oznacza to że nic w tym czasie nie robiłam. Powstało małe co nieco, które postaram się Wam pokazać w kolejnych postach.


Synek pochłonął mnie niemal całkowicie. Jak patrzę na zdjęcie z poprzedniego wpisu to aż mi się łezka w oku kręci. Czas tak szybko upływa. Dziś Piotruś biega, rozrabia, robi bałagan i sprawia, że moje życie ma jest pełniejsze.

Chwilowo przy tak ruchliwym dziecku nie wyobrażam sobie robienie na drutach, a że Monika pokazała mi na facebooku grupę Amigurumi PL i przepadłam w szydełkowych pluszakach :)
Na pierwszy ogień poszła Królisia, a raczej Pan Królik bo został u nas w domku :)  
Wzór na króliczka pochodzi ze strony amigurumi.today.
Ubranko to już moja radosna twórczość własna :)
Włóczki z zapasu domowego 
Szydełko 3.0

 Jako druga powstała Królisia dla mojej rocznej bratanicy Hani.





Kolejna Królisia już się robi więc mam nadzieję że pojawię się tu szybciej :)
Pozdrawiam 

wtorek, 1 marca 2016

Grzechotki i nie tylko

Witam serdecznie po kolejnej dłuższej przerwie. Luty przyniósł spore zmiany w naszym życiu. Jak pisałam poprzedniego posta wyglądałam mniej więcej tak :)


a 10 lutego przyszedł na świat nasz synek Piotruś.


Pod koniec ciąży naszła mnie chęć na zrobienie jakiś drobiazgów dla synka. I tak na przełomie grudnia i stycznia (wiem, wiem tępo mam błyskawiczne) powstały buciki Saartje's Bootees. Zrobione z akrylu jaki mi pozostał po pledzie.


W lutym zrobiłam jeszcze dwie grzechotki. Jako pierwsza wyłoniła się gąsienica, którą zrobiłam wzorując się na tej. Nie jest może tak ładna jak ta ze zdjęcia, ale ja jestem zadowolona z efektu.


Jako druga powstała sowa wg tego opisu


Obie maskotki powstały z różnych końcówek włóczek szydełkiem PRYM 3,0. W środku mają jajka z kidner niespodzianki wypełnione koralikami.

Pozdrawiamy serdecznie :)

czwartek, 14 stycznia 2016

Zaległości

Witam serdecznie w nowym roku. Ostatnio strasznie rzadko tutaj bywam, ale to nie oznacza że nic na drutach nie robię. Nasze życie już niedługo wywróci się do góry nogami i przede wszystkim zajmuję się przygotowaniami do tego wydarzenia, ale o tym  już niedługo :)
 Na przełomie listopada i grudnia zostałam poproszona o zrobienie dwóch czapek panda. Do ich wykonania korzystałam z tego wzoru. Czapki robiłam z domowych zapasów włóczek. Dodatkowo czapki zyskały wewnątrz jeszcze jedną warstwę by lepiej chroniły przed zimnem.


Jak widać szara w I wersji miała całościowo robione wnętrze i następnie dołączone szydełkiem. Jednak ta metoda niestety się nie sprawdziła ponieważ łączenie było mało elastyczne i krótko mówiąc cisło. W II wersji nabrałam oczka na wewnętrzną część za ściągaczem i teraz już wszystko było ok.




Dziewczynki są jak zawsze zadowolone z cioci robótek a czapki bardzo chętnie noszone (zwłaszcza biało różowa).

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje że do napisania wkrótce (wczoraj skończyłam sweter dla siebie i teraz czeka na blokowanie).

środa, 21 października 2015

WDiC - v-aurora

Witam serdecznie w środowy wieczór.

Moja v-aurora powoli przybliża się ku końcowi. Jestem w połowie pierwszego rękawa i mam nadzieje że w przyszłym tygodniu pokarze już gotowy sweterek. Rękawy dziergam sobie na drutach pończoszniczych, zdecydowanie dla mnie wygodniejsza wersja przy warkoczach od magic loop'a.


Jak widać na zdjęciu książka, a raczej książki ("Miasto Kości" w wersji ebook) wciąż ta sama, czyta się nieśpiesznie. Jakoś nie mogę sobie narzucić (tak jak przy "Harrym Poterze") dziennego minimum czytania. Sięgam po książkę kiedy mam czas i ochotę no i wiem że zaraz nie zamkną  mi się oczy. Dziś nawet zaczęłam oglądać drugi sezon "Gry o tron". Zarówno książka i serial bardzo mi się podobają.

Pozdrawiam serdecznie i idę zobaczyć co u Was słychać.


środa, 14 października 2015

WDiC - kolejna odsłona v-aurory

Witam serdecznie w ten pochmurny środowy wieczór. Już myślałam, że nie uda mi się dziś wrzucić posta, a potem umknie mi tak jak w zeszłym tygodniu.

Na drutach w dalszym ciągu v-aurora. Jestem już na ukończeniu korpusu i zostaną już tylko rękawy, czyli teoretycznie z górki, choć znając moje szczęście różnie może być. Tak na chwilę obecną wygląda sweterek (zdjęcie niestety niezbyt dobrej jakości, ale o tej godzinie nic lepszego nie jestem w stanie zrobić):



Książki nieśpiesznie się czytają. Chyba znowu muszę sobie narzucić jakieś dzienne minimum bo w przeciwnym razie zastanie mnie zima. 
Na razie wychodzi mi znajdowanie sobie innych zajęć porządkowych w mieszkanku. Wczoraj wywaliłam i posortowałam moją tzw. szafę "bez dna" - pół dnia mi przy niej zeszło. Dziś odmrażanie lodówki, co jutro przyniesie jeszcze nie wiem :)
Pozdrawiam serdecznie i ruszam powoli nadrabiać zaległości czytelnicze na Waszych blogach.