wtorek, 1 marca 2016

Grzechotki i nie tylko

Witam serdecznie po kolejnej dłuższej przerwie. Luty przyniósł spore zmiany w naszym życiu. Jak pisałam poprzedniego posta wyglądałam mniej więcej tak :)


a 10 lutego przyszedł na świat nasz synek Piotruś.


Pod koniec ciąży naszła mnie chęć na zrobienie jakiś drobiazgów dla synka. I tak na przełomie grudnia i stycznia (wiem, wiem tępo mam błyskawiczne) powstały buciki Saartje's Bootees. Zrobione z akrylu jaki mi pozostał po pledzie.


W lutym zrobiłam jeszcze dwie grzechotki. Jako pierwsza wyłoniła się gąsienica, którą zrobiłam wzorując się na tej. Nie jest może tak ładna jak ta ze zdjęcia, ale ja jestem zadowolona z efektu.


Jako druga powstała sowa wg tego opisu


Obie maskotki powstały z różnych końcówek włóczek szydełkiem PRYM 3,0. W środku mają jajka z kidner niespodzianki wypełnione koralikami.

Pozdrawiamy serdecznie :)

czwartek, 14 stycznia 2016

Zaległości

Witam serdecznie w nowym roku. Ostatnio strasznie rzadko tutaj bywam, ale to nie oznacza że nic na drutach nie robię. Nasze życie już niedługo wywróci się do góry nogami i przede wszystkim zajmuję się przygotowaniami do tego wydarzenia, ale o tym  już niedługo :)
 Na przełomie listopada i grudnia zostałam poproszona o zrobienie dwóch czapek panda. Do ich wykonania korzystałam z tego wzoru. Czapki robiłam z domowych zapasów włóczek. Dodatkowo czapki zyskały wewnątrz jeszcze jedną warstwę by lepiej chroniły przed zimnem.


Jak widać szara w I wersji miała całościowo robione wnętrze i następnie dołączone szydełkiem. Jednak ta metoda niestety się nie sprawdziła ponieważ łączenie było mało elastyczne i krótko mówiąc cisło. W II wersji nabrałam oczka na wewnętrzną część za ściągaczem i teraz już wszystko było ok.




Dziewczynki są jak zawsze zadowolone z cioci robótek a czapki bardzo chętnie noszone (zwłaszcza biało różowa).

Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje że do napisania wkrótce (wczoraj skończyłam sweter dla siebie i teraz czeka na blokowanie).

środa, 21 października 2015

WDiC - v-aurora

Witam serdecznie w środowy wieczór.

Moja v-aurora powoli przybliża się ku końcowi. Jestem w połowie pierwszego rękawa i mam nadzieje że w przyszłym tygodniu pokarze już gotowy sweterek. Rękawy dziergam sobie na drutach pończoszniczych, zdecydowanie dla mnie wygodniejsza wersja przy warkoczach od magic loop'a.


Jak widać na zdjęciu książka, a raczej książki ("Miasto Kości" w wersji ebook) wciąż ta sama, czyta się nieśpiesznie. Jakoś nie mogę sobie narzucić (tak jak przy "Harrym Poterze") dziennego minimum czytania. Sięgam po książkę kiedy mam czas i ochotę no i wiem że zaraz nie zamkną  mi się oczy. Dziś nawet zaczęłam oglądać drugi sezon "Gry o tron". Zarówno książka i serial bardzo mi się podobają.

Pozdrawiam serdecznie i idę zobaczyć co u Was słychać.


środa, 14 października 2015

WDiC - kolejna odsłona v-aurory

Witam serdecznie w ten pochmurny środowy wieczór. Już myślałam, że nie uda mi się dziś wrzucić posta, a potem umknie mi tak jak w zeszłym tygodniu.

Na drutach w dalszym ciągu v-aurora. Jestem już na ukończeniu korpusu i zostaną już tylko rękawy, czyli teoretycznie z górki, choć znając moje szczęście różnie może być. Tak na chwilę obecną wygląda sweterek (zdjęcie niestety niezbyt dobrej jakości, ale o tej godzinie nic lepszego nie jestem w stanie zrobić):



Książki nieśpiesznie się czytają. Chyba znowu muszę sobie narzucić jakieś dzienne minimum bo w przeciwnym razie zastanie mnie zima. 
Na razie wychodzi mi znajdowanie sobie innych zajęć porządkowych w mieszkanku. Wczoraj wywaliłam i posortowałam moją tzw. szafę "bez dna" - pół dnia mi przy niej zeszło. Dziś odmrażanie lodówki, co jutro przyniesie jeszcze nie wiem :)
Pozdrawiam serdecznie i ruszam powoli nadrabiać zaległości czytelnicze na Waszych blogach.  

czwartek, 1 października 2015

Do trzech razy sztuka

Moja v-aurora przeszła kolejne prucie...  tym razem że całkowite. W zeszłym tygodniu próbowałam z taliowaniem i dalej nie byłam zadowolona z efektów. W poniedziałek siadłam jeszcze raz na spokojnie z opisem, robótką i centymetrem i doszłam do wniosku że jednak przesadziłam z rozmiarem. Najlepszym rozwiązaniem było spruć i zacząć od nowa. Przez sekundę było mi nawet smutno bo trochę czasu już nad tym siedziałam, ale potem przyszła myśl, że taki ładny sweterek trafił by na dno szafy i smutek minął. 
Trzecie podejście do V-aurory mam nadzieję, że będzie już ostatnim. Na wczoraj prezentowała się tak:



Dziś zdążyłam już dorobić kolejny motyw.

Książki te same co w zeszył tygodniu, choć od zeszłego tygodnia ilość przeczytanych stron ładnie przybyła. "Miasto kości" bardzo mnie wciągnęło i myślę że pierwsze doczeka się finiszu :)

Dziękuję serdecznie za komentarze zostawione pod poprzednim postem, czytanie ich sprawiło mi wiele radości.
Pozdrawiam serdeczni
 

środa, 23 września 2015

WDiC i v-aurtora

Od jakiegoś czasu robię sobie powolutku v-aurotę. W poniedziałek miałam byłam już na poziomie dolnego ściągacza i możliwości przymierzania (mniejsze druty mają dłuższą żyłkę) i okazało się że bez prucia i taliowania się nie obejdzie. Przespałam się z tą myślą i we wtorek przystąpiłam do prucia prawie 100 rządków.

Stan po unicestwieniu ok 2 powtórzeń motywu (ok 24 rz.)

Dzisiaj zebrałam się za druty i jak na razie przybyło jedno powtórzenie motywu. 

Eh nie cierpię prucia a znając moje szczęście to nie było ostatnie. Pierwsze zresztą też nie. Podczas kształtowania dekoltu okazało się że pominęłam przez nieuwagę 3 dodane oczka na przestrzeni ok 25 rządków. Jak pruć to z rozmachem :)

W czwartek skończyłam czytać III tom "Harrego Pottera". Obecnie czytam 2 książki. Pierwsza to III tom "Gry o tron" - "Nawałnica mieczy. Stal i śnieg" oraz w wersji elektronicznej "Miasto kości". W zależności od nastroju sięgam raz po jedną raz po drugą książkę :) 

Pozdrawiam serdecznie.


środa, 9 września 2015

WDiC i zaległości


Witam serdecznie po wakacyjnej przerwie. Lato to u mnie czas przede wszystkim przetworów. Obecnie jestem na etapie przetwarzania śliwek. Powidła robię pierwszy raz, ale nie ostatni :) Dodałam trochę cynamonu co jeszcze podkręciło ich smak.

Tegoroczne upały niezbyt sprzyjały dzierganiu, jednak coś tam sobie robiłam. Na początek chciałam Wam przedstawić gotowe drobiazgi, które już (albo raczej dopiero) miesiąc temu trafiły do nowej właścicielki.



 Dane techniczne:

Buciki: to Saartje's Bootees
Sweterek to kopertowy sweterek z "Sandra Bobas" nr 2/2015
Rozmiar: 62-68
Włóczka: Virginia (100% bawełna)
Zużycie: ok 200 g robione podwójną nitką

Praca nad tym projektem ciągła mi się w nieskończoność (pomimo rozmiarów) z powodu konieczności robienia w elementach.
 
 


Jako że jest to środa więc wypadało by napisać coś o książce. Przez wakacje dokończyłam poprzednie dwie książki. Ostatnie strony "Niezgodnej" wycisnęły morze łez, aż mi przykro że tak się skończyła ta książka. Obecnie w równie nieśpiesznym tempie czyta się trzeci tom Harrego Pottera. Muszę chyba narzucić sobie jakiś plan czytania - np. jeden - dwa rozdziały dziennie bo jakoś inaczej nie mogę się zmotywować do czytania.

Pozdrawiam Wszystkich zaglądających serdecznie i dziękuję za każde miłe słowo.